6 komentarzy


  1. Kochana jestem z Tobą, nie martw się niczym, będzie lepiej. Dasz radę!:)
    W kwestii 6-latków mimo, że dzieciaki fajnie się uczą, w tym wieku nie mają cierpliwości aby ślęczeć nad lekcjami, nad wierszami na pamięć. System ocen również mnie rozwala. Jakiś czas temu wpadła nam 1 ka z religii.

    Odpowiedz

  2. Witam ;-) myślałam że to tylko u nas tak intensywny czas … a tu proszę sama nie jestem. Z tą szkołą to u nas było podobnie, histeria i płacz … codziennie a później jakoś samo przeszło. No może miłością nie pawa do nauczycielki, z wielką radością nie odrabia lekcji … ale histerie przy odrabianiu zdarzają się rzadziej. Jedynki na razie nie złapaliśmy … no ale pewnie wszystko przed nami. Pozdrawiam! Buziaczki

    Odpowiedz

  3. Ojj, jak mi szkoda Twojej pierwszoklasistki! :( Miałam w tamtym roku super sąsiadów, których córka przechodziła to co Twoja pociecha. Jedynka też u niej była, za nieumiejętność czytania. Rodzice ręce rozkładali, przeżywali z małą jej problemy i już sami nie wiedzieli jak robić. Wtedy stwierdziłam, że pomogę. Wszak pedagogiem nie jestem, ale dzieci kocham, a z „obcym” inaczej się człowiek uczy. Eliza – tak ma na imię bohaterka tej historii – to bardzo ambitna dziewczynka. Literki wszystkie znała, potrafiła sylabować, ale zlepiclć sylaby w jedną całość po ich przeczytaniu to było ponad nią. Po prostu nie słyszała tych literek. Nie wiem jak to wytłumaczyć. Biedna płakała za każdym razem w szkole, w domu i u mnie na naszych „lekcjach”. W końcu wpadłam na pomysł jak nauczyć ją „słyszeć” literki. I tak bawiłyśmy się, że ja mówiłam słowo, a ona na ostatnią literkę mojego słowa miała mówić inne słowo. Na poczatku specjalnie przedłużałam końcówkę słowa, aby lepiej słyszała np. „tataaaaa” I z dnia na dzień coraz lepiej jej szło. Dążę do tego, że pamiętam łzy porażki Elizy, a później niezapomniany uśmiech zwycięstwa. Wszystko się da, tylko w przypadku takich maluchów to musi być zabawa i musi być na to czas. Jak ja płakałam przy nauce matematyki w domu tak zostało mi do dzisiaj, ale to chyba przez to, że nikt nie pokazał mi tego w formie zabawy. :-) Dacie radę!

    Co do areobiku to nie rezygnuj z ćwiczeń. Pewnie brzmi to nieosiągalnie, ale jak robisz coś dla siebie to możesz więcej dla bliskich. ;-)

    Rozpisałam się, więc kończę. Buziaki. Trzymam kciuki!!!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>